« powrót do spisu artykułów   

Jaka jest cena czyli...
Czy jakość powinna kosztować i czy zawsze kosztuje ?


Podczas wielu spotkań, czy też rozmów wstępnych (a czasami via e-mail) narzeczeni oraz organizatorzy imprez wszelakich zadają mi pytanie: "Proszę mi wyjaśnić od czego to zależy, że jeden usługodawca (wodzirej,prezenter lub DJ) żąda za oprawę muzyczną lub prowadzenie np. wesela 1000 , a inny 2000 zł?"
Często zastanawiają się, dlaczego tak się dzieje. Wysyłając zapytanie ofertowe w różne miejsca dostajemy różne wyceny, czasami różnica jest tak znaczna, że zaczynamy się zastanawiać, o co tutaj tak naprawdę chodzi.

Powodów może być wiele. Przeanalizujmy zatem dwa główne czynniki.
Czy zadajemy pytanie ofertowe freelancerowi (wikipedia: wolny strzelec), czy firmie?

W pierwszym przypadku (wolny strzelec) możemy spodziewać się znacznie niższej ceny. Jest to zrozumiałe z tego względu, że osoba taka nie ponosi wszystkich kosztów związanych z prowadzeniem swej działalności. Nie płaci ZUS’ów, a jeśli nie podpisuje umowy - to również nie płaci podatków. Nie musi zapłacić pracownikowi, ponieważ freelancerzy przeważnie pracują w pojedynkę (to okrutnie trudne ale da się w pojedynkę). W tym przypadku cena jest największym plusem.

Minusem tej sytuacji jest fakt, że możemy trafić na amatora lub, co gorsze freelancer może porzucić Wasze zlecenie na rzecz zlecenia bardziej opłacalnego, powodując nikomu niepotrzebny stres. Kilkukrotnie spotykałem się z sytuacją kiedy na kilka tygodni przed ślubem narzeczeni zwracali się do mnie z prośbą o pomoc ponieważ ktoś wystawił ich „do wiatru” przyjmując bardziej lukratywną ofertę. Oczywiście niekoniecznie musi się tak zdarzyć. Jest wielu freelancerów, którzy są wspaniałymi specjalistami, odpowiedzialnymi ludźmi i wiedzą, co robią. Ale też cena u takich ludzi jest z reguły wyższa.

W przypadku drugim, kiedy zadajemy pytanie firmie, możemy spodziewać się ceny wyższej. A co jeśli usłyszymy od firmy propozycję pełnej oprawy muzyczno-artystycznej wesela za 600 czy 700 zł? Przecież takie sytuacje też się zdarzają. No cóż, oznacza to, że najprawdopodobniej firma taka, podjęła decyzję żeby poprowadzić naszą uroczystość po cenie dumpingowej w celu wejścia na rynek usług, bądĽ po to by zrobić psikusa konkurencji. Czasem stosuje się ten zabieg żeby przejąć klienta.

Kiedyś znalazłem slogan, który po przeanalizowaniu może być dla wielu osób ciekawym mottem, a brzmi tak:

"...lepiej drożej i dobrze niż tanio i byle jak..."
(interpretację zostawiam zainteresowanym).

Powiedzmy, że Ciebie nie interesuje fakt, że ktoś zdecydował się wykonać tę ciężką usługę po niewielkich kosztach, w końcu została zaproponowana niska cena i to się liczy. Niestety, często bywa, że taki freelancer proponujący cenę zaskakująco niską, później nie przywiązuje zbytniej wagi do zlecenia i mniej angażuje się w jego realizację.

Zupełnie niedawno jedna z par przyznała mi się, że już trzeci raz szuka osoby (firmy), która zdecyduje się w sposób profesjonalny poprowadzić wesele. Prawdopodobnie głównym powodem, dla którego tak się stało, był fakt, że wcześniej dali się uwieść niskimi cenami i obietnicami, za którymi nic nie stało.

Najgorsze jest to, że zainwestowali już w dwa zupełnie nieudane zlecenia i teraz nie stać ich na realizację trzeciego. A jeśli ich stać, to też mają tylko okrojoną sumę na zorganizowanie profesjonalnej oprawy swojej uroczystości. Postępując w ten sposób stracili już sporo grosza! A mimo wszystko dalej podążają taką ścieżką, bo w zasadzie teraz to już niespecjalnie mają wyjście. I koniec końców znów ryzykują swoje pieniążki. Na szczęście udało im się odzyskać część wpłaconych zaliczek i wspólnie znaleźliśmy konsensus. Wesele było cudowne.

O ile lepiej było poczekać, wstrzymać się z decyzją, poszukać oferty, która mimo tego, że droższa, lepiej spełniałaby oczekiwania tych sympatycznych ludzi.

Tak naprawdę nie ma przepisu na znalezienie odpowiedniego wykonawcy. Czasem drogo nie oznacza dobrze, a tanio nie oznacza źle. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że warto zainwestować czasem w uznany zespół, wodzireja, czy też prezentera po to, by mieć komfort psychiczny i pewność, że spełnią oni swoją funkcję w sposób należyty, a ten jedyny dzień, jakim jest wesele będzie wspaniałym niezapomnianym przeżyciem dla Was i Waszych gości. Firma oferująca wyższe stawki, często ma więcej do zaoferowania lub ma większe doświadczenie.

Jeden z ludzi biznesu ma przy swoim nicku na skype następujący opis:

„Jakość nie kosztuje, kosztuje brak jakości.”

Chyba coś w tym jest. Ci narzeczeni, o których wspomniałem wyżej chcieli oszczędzić pieniądze. Zamiast tego stracili jakąś tam sumę. Myślę ze jest to bardzo dobra lekcja dla wszystkich, nie tylko dla nich.

Pozdrawiam
Janusz Marek
"Wodzirej-Studio"
www.wodzirej11.webpark.pl

Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies możesz określić w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Trwa ładowanie obrazu...